Świadectwa 
Rekolekcje wakacyjne - OAZA I st. w Sopocie

Oaza I stopnia w Sopocie zorganizowana dla rodzin przez diecezję częstochowską rozpoczęła się 17 lipca b.r. Byliśmy zachwyceni już pierwszym dniem, a w każdym z nich było coś niezwykłego.
Wśród prowadzących rekolekcje znaleźli się ks. Adam Hrabia umiejący odpowiedzieć na każde zadane pytanie, posiadający ogromną wiedzę i wielkie doświadczenie w prowadzeniu rekolekcji dla rodzin, bardzo szybko stał się dla nas prawdziwym autorytetem; kleryk Remigiusz, zachwycający i wzruszający swym śpiewem, siostra Lidia, z powodu której udawało się Ewę (naszą córkę) namówić do zejścia na posiłek i animatorzy - Nastka i Andrzej, którzy wszystkim dali wspaniałe świadectwo życia rodziny w zgodzie z Panem.
Piętnastodniowe rekolekcje przewidywały na każdy dzień rozważanie kolejnej tajemnicy różańcowej, co czyniliśmy poprzez odmawianie różańca z dopowiedzeniami, a także w inny sposób, na przykład tajemnicę narodzenia Pana Jezusa przybliżyły nam wyreżyserowane przez siostrę Lidię, a wystawione przez dzieci Jasełka, zaś tajemnicę ukrzyżowania Pana Jezusa przeżyliśmy głębiej, włączając się czynnie w przygotowanie drogi krzyżowej (samodzielnie stworzone zostały przez poszczególne rodziny komentarze do kolejnych stacji). Z ważniejszych wydarzeń warto wspomnieć odnowienie sakramentu chrztu świętego, przyjęcie Jezusa za Pana i Zbawiciela, sakrament pokuty i adorację krzyża. Przed wyjazdem związki małżeńskie zostały też umocnione odnowieniem przyrzeczeń ślubnych. Po raz drugi dłonie małżonków związała stuła kapłana... Do właściwego przeżycia wszystkich tych wydarzeń starannie przygotowali nas ksiądz Adam, animatorzy Andrzej i Nastka oraz kleryk Remigiusz. W tym samym czasie dzieci przebywały pod czujnym okiem s. Lidii, którą były zachwycone.
Jestem doświadczoną oazowiczką. Przeszłam przez wszystkie trzy stopnie oazy młodzieżowej, odbyłam KODA-ę, byłam dość długo animatorem, ale od wyjścia za mąż i zaangażowania w życie rodzinne i zawodowe wiele się zmieniło. Pewne ideały przybladły, a o dobrych nawykach zaczęliśmy z mężem niestety zapominać... Nikt nie powiedział mi jak powinno wyglądać życie z Panem Bogiem na co dzień we własnej rodzinie. Wraz z mężem mieliśmy wyłącznie wzorce wyniesione z naszych domów - niezłe wzorce, gdyż oboje pochodzimy z tradycyjnych rodzin katolickich, zatem niezłe, a jednak niewystarczające...
Dla mojej rodziny wypłynęły z tych rekolekcji wielorakie korzyści (o ile w tych kategoriach można w ogóle o rekolekcjach mówić). Przede wszystkim przypomniałam sobie te wszystkie ideały, które kiedyś poznawałam na oazach młodzieżowych, w które tak bardzo wierzyłam i które kochałam... Niezwykle cenne stało się dla mnie dzielenie doświadczeniami pożycia małżeńskiego i rodzinnego w ramach tzw. szkoły życia. Dowiedziałam się, jak inni radzą sobie z trudnościami życiowymi, a także co o tym mówi Biblia, Kościół (ważne tematy: rola kobiety i mężczyzny w małżeństwie, różnice charakterów, nasza seksualność a małżeństwo, zagrożenia w małżeństwie, modlitwa w rodzinie). Wraz z mężem najgłębiej przeżyliśmy modlitwę małżonków, podczas której mogliśmy podziękować Bogu za siebie nawzajem, a także przeprosić się wzajemnie za błędy, grzechy. Drugim takim wydarzeniem był dialog małżeński, podczas którego z miłością dotknęliśmy spraw dla nas bolesnych i trudnych. I okazało się, że potrafimy o tym spokojnie porozmawiać i cierpliwie się wysłuchać. To było niezwykłe doświadczenie... I oto minęły trzy tygodnie od rekolekcji, a my staramy się wspólnie modlić, pamiętamy też o modlitwie z Ewą.
Ale były i inne owoce rekolekcji. Nasza trzyletnia Ewa, codziennie rano sprowadzana na jutrznię prowadzoną przez siostrę Lidię, miała okazję przez 3.5 godziny do kontaktu z innymi dziećmi bez rodziców. Czuła się tam świetnie i z wielką ochotą uczestniczyła we wszelkich wycieczkach, spacerach organizowanych przez siostrę. Śpiewała, tańczyła, rysowała, grała w jasełkach aniołka, a po powrocie z oazy zamęczała nas prośbami: "Mamusiu, wiesz, a ja bym chciała pojechać na oazę...".
Nie wyobrażam sobie lepiej przeżytego czasu wakacji, zwłaszcza że program oazy pozwolił także na popołudniowy wypoczynek - od ok.14.00 do 18.00 był czas wolny, który wykorzystywaliśmy na plażowanie, zwiedzanie Gdańska (m.in. ZOO, Westerplatte), Malborka, Sopotu, Gdyni (oceanarium, wesołe miasteczko), itp.
Dziękujemy Panu za ten niezwykły lipcowy czas, to jedne z najpiękniejszych naszych wakacji.

Magda