Triduum Paschalne 2008

Świadectwa 
Triduum Paschalne
 Bardzo dużo mogłabym pisać o tym jak Pan mnie zmienił, wystarczyło tylko poddać się Jego woli. Nie było to proste, bo chyba każdy człowiek, choć po części, ale chce być kowalem swego losu. Dziś wiem, że dzięki Bogu, mimo przeciwności, jakie mnie dosięgły, żyję bardziej zadowolona. Nie stąpam mocno po ziemi - to, co kiedyś mi się zdawało potrzebne jest dziś pyłkiem. Unosi mnie wiara - wiara w życie lepsze, niż tu na ziemi - wiara, że Ojciec tak prowadzi swe dzieci, aby im krzywda się nie działa. Sama mam już dzieci i patrząc z tej perspektywy poddaję się Ojcu jak dziecko - tak jak bym chciała, by moje dzieci mnie słuchały. Dlatego też, kiedy ksiądz zaproponował mojej rodzinie udział w Triduum Paschalnym zgodziliśmy się bez słowa zastanowienia. Z doświadczenia rekolekcji wiemy, że jest to czas zawsze święty, jednoczący Nas jako rodzinę i Nas z naszym Ojcem. I tyle też oczekiwałam, oderwania się od przyziemnych trosk naszego życia. I udało się - jeszcze w życiu tak nie przeżywałam Męki, śmierci i Zmartwychwstania naszego Pana. Treści usłyszane na spotkaniach pobudziły wyobraźnię, dawały większy kontakt z JEZUSEM. Każda minuta dnia była Jemu poświęcona, z Nim przeżywana.

My jako rodzice chrześcijańscy widzieliśmy na tych rekolekcjach nie tylko siłę dla nas. Przeżywaliśmy je razem z młodzieżą, u której można było zauważyć potrzebę jedności ich rodzin.

Wiemy, że Pan nasz zmienia ludzi, a modlitwa przynosi zaskakujące rezultaty. I to jest zadanie dla nas byśmy nie ustawali w modlitwie o miłość, jedność rodzinną, że tego właśnie młodzież i świat dziś potrzebuje.

Ela i Paweł
Triduum Paschalne 2008 r.