Rekolekcje tematyczne „Dialog małżeński”  w Sandomierzu , 24.06.-30.06.2017 r.

„Jezus jest słońcem wschodzącym z wysoka, który rozświetla i ogrzewa ogrody naszego życia"

Warto było przyjechać do Sandomierza, pokonać trud czasem bardzo długiej podróży (niektórzy pokonali nawet 600 km), by znaleźć się w pięknym ogrodzie „Quo Vadis” (Diecezjalnego Centrum Kultury, Edukacji i Formacji Chrześcijańskiej), o który pieczołowicie dba gospodarz miejsca ks. Józef Szczepański.

Do tego ogrodu zaprosiła nas para moderatorska – Irenka i Tadeusz Olczykowie wraz z księdzem Jarkiem Grabowskim (Diecezja Częstochowska). Ich staraniem było, aby 21 rodzin z kilku diecezji, z różnych stron Polski, mogło codziennie zasiąść w ogrodzie Pana i prowadzić swój Dialog.

Każda z par małżeńskich zasiadała w swoim gnieździe, które ksiądz Jarek nazywał „gniazdami cnót”, aby je poprawiać, odnawiać lub budować na nowo. W tym czasie dzieci beztrosko bawiły się pod okiem swoich Aniołów stróżów i nie mniej anielskiej diakonii wychowawczej (słowo anielskiej kojarzę tu ze słowem cierpliwość) Bożenki, Halinki, Pauliny i Małgosi.

W tym pięknym ogrodzie niczego nam nie brakowało. Mieliśmy dość słońca – Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie, dość wody – czasu na modlitwę i odpowiedniej temperatury, która potrzebna była do wzrostu naszej wiary. W tym czasie wcale nie dokuczały nam szkodniki drzew – nasze grzechy, które wcześniej dotkliwie pustoszyły nasz ogród.

Napominani często przez Tadeusza i Irenkę, że musimy codziennie pielęgnować nasz ogród, z wielką starannością i w pocie czoła, w ciągu dnia do czysta pieliliśmy wszystkie chwasty: złości, egoizmu, pychy, braku przebaczenia, braku czystości małżeńskiej i inne często nie znane nam z nazwy, a zaśmiecające nasz ogród.

Wieczorem zaś spotykaliśmy się wspólnie z dziećmi w ogrodzie i bawiliśmy się też jak dzieci. Do tego zachęcała nas nasza muzyczna Ola Dybka, która w ciągu dnia anielskim głosem wyśpiewywała psalmy i hymny na cześć Pana, zaś do wielbienia Pana tańcem zachęcał nas niestrudzony oazowicz Tomasz Kurpiarz.

Nie byłoby nam w tym ogrodzie tak miło, gdyby nie nasi diakoni - Adam i Mariusz, którzy bardzo pomagali nam uporządkować nasze „gniazda”. Diakon Mariusz powiedział nam, cytując Talesa z Miletu, że wszystko co żyje jest mokre. Tym, tak bardzo przejął się diakon Adam, że specjalnie wystawił się na deszcz, a potem dyskretnie suszył się przy ognisku.

Wieczorem wracaliśmy do naszych „gniazd cnót” na zasłużony odpoczynek, by od rana znowu zająć się pielęgnacją naszych ogrodów.

Po tych rekolekcjach wiemy na pewno, że gdy we właściwy sposób (korzystając z odpowiedniej ilości słońca - Jezusa, wody -modlitwy i odpowiedniej temperatury - systematycznego wzrostu naszej wiary) będziemy pielęgnować nas samych, nasze małżeństwa i rodziny, to cały Kościół (ten wielki ogród Pana Boga) będzie się pięknie rozwijał i wydawał dobre owoce, tak że już tu na ziemi doznamy prawdziwego raju.

Uczestnicy rekolekcji